Społeczność,  Wydarzenia

Spacer po Poznaniu – Łazarz

Ostatnia sobota października to czas na comiesięczny spacer po Poznaniu. Tym razem chodziliśmy po ziemi łazarskiej. W XVI wieku na terenie należącym do dawnego szpitala św.
Łazarza utworzono Osiedle Święty Łazarz. Stąd właśnie taka nazwa dzielnicy. Nasze październikowe spotkanie rozpoczęliśmy od zwiedzania neoromańskiego kościoła Matki
Boskiej Bolesnej. Kościół wybudowano z inicjatywy arcybiskupa Floriana Stablewskiego. Arcybiskupowi bardzo zależało, by na ówczesnych przedmieściach Poznania powstały nowe
świątynie. Dzięki tym inicjatywom wybudowano kościół MBB na Łazarzu i św. Floriana na Jeżycach (w którym to Wspólnota Genezaret przez wiele lat świętowała swoje spotkania niedzielne).
Wezwanie kościoła nawiązuje do boleści Matki Bożej. A okazuje się, że w Biblii można odnaleźć ich siedem. Boleść pierwsza to proroctwo Symeona, druga ucieczka do Egiptu, kolejne to:
zgubienie Jezusa w świątyni, spotkanie na drodze krzyżowej, ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, zdjęcie z krzyża i złożenie do grobu Syna.
Uwagę każdego wchodzącego do łazarskiej świątyni przykuwa wierna kopia Piety Michała Anioła, znajdująca się w ołtarzu głównym. Rzeźba jest tak wierną kopią, że gdy w 1972 roku
watykański oryginał został uszkodzony przez australijskiego geologa, poznańska Pieta posłużyła jako wzorzec do rekonstrukcji uszkodzeń.
Bardzo ciekawe okazały się też ołtarze boczne poświęcone: św. Józefowi (patronowi dobrej śmierci), św. Łazarzowi, św. Antoniemu i św. Kazimierzowi (którego część z nas miała okazję
podziwiać w ostatnie wakacje w katedrze wileńskiej). Odkrywając tajemnice łazarskiego kościoła znaleźliśmy też obraz Adoracja Najświętszego Serca Pana Jezusa. Obraz ukazuje
zmartwychwstałego Chrystusa, u stóp którego stoją dobrodzieje Kościoła na Łazarzu, przedstawiciele mieszkańców Osiedla Św. Łazarz, oczywiście Matka Bolesna i… tu ciekawostka,
Henryk Sienkiewicz. Oczywiście w czasie naszego spaceru zwiedziliśmy dokładnie otoczenie kościoła. Pierwszym miejscem, przy którym przystanęliśmy był symboliczny grób księdza Popiełuszki, z przejmującym pomnikiem przedstawiającym skrępowanego księdza Jerzego. Drugie miejsce, którego nie sposób przeoczyć, to grota Matki Bożej z Lourdes.
Następnie ulicą Lodową – a kto wie dlaczego taka nazwa? – Otóż wcale nie ze względu na zamarzające na niej kałuże w zimie. W dawnych czasach tą ulicą transportowano bryły lodu ze
stawów do domów, by przechowywać produktu spożywcze w piwnicach. My przetoczyliśmy siebie do kamienicy pod numerem 3, gdzie mieszkał Stanisław Strugarek, redaktor Polskiego Radia i
pisarz. Stojąc koło tablicy upamiętniającej poznańskiego radiowca posłuchaliśmy fragmentu opowieści o przeżyciach weselnych. Opowieść usłyszeliśmy oczywiście w gwarze poznańskiej.
Spacerując ulica Lodową mogliśmy też zadumać się nad dwoma muralami – wierszami.
Na zakończenie spaceru, żeby tradycji stało się zadość, trafiliśmy do kawiarni. Kawa, herbata, czekolada na gorąco, ciasta i ciasteczka… Każdy spacer daje możliwość poznania naszego
miasta, zwyczajów minionych czasów, zbliżenia do świata sztuki, kultury, tradycji. Jest okazją, by pobyć razem, zrelaksować się po pracy i oderwać od przyziemności.