Modlitwa – wonność Chrystusowa

,,Roznosić po wszystkich miejscach woń Jego poznania”

Ja – chrześcijanin słaby, spieszący do różnych spraw, czasem osamotniony, cierpiący jak mam roznosić ,,woń poznania Jezusa”
w tych miejscach w których przebywam? Jak mam to czynić w świecie gdzie dobro nazywa się złem, a zło dobrem?
W mojej słabości mogę się zwrócić do Jezusa i z Niego czerpać siłę ,,kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity
(J 15,5).

Każdego dnia dokonuję wyboru, czy wybieram Chrystusa i czy zapraszam do moich spraw?
Czy gdy rano dzwoni budzik kieruję moją myśl ku Bogu?
Czy wybieram spotkanie z Nim i Jego słowem?
Biegnę do pracy, moje myśli zajmuje praca, ogrom zadań czeka na mnie każdego dnia.
Czy chcę, aby w natłoku działań skierować chwilę mojej uwagi na Pana.
A mam sposobność, gdyż ta ,,linia nigdy nie jest zajęta”, mogę poprosić Go o pomoc, podziękować.
On czeka, nigdy nie opuszcza, patrzy na moje często niezgrabne poczynania z miłością.
,,Gdy bowiem nie umiem się modlić tak jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach,
których nie można wyrazić słowami.

Jest wielką pociechą dla nas, że zawsze możemy zacząć od początku.
,,Dużo modlitwy dużo siły,mało modlitwy mało siły, brak modlitwy brak siły”.
Czasem w niektórych środowiskach trudno dzielić się z Jezusem słowem, a możemy miłością i modlitwą,
a wonność Chrystusa przenika te miejsca.
Zatem po upadku podnośmy się i zaczynajmy od nowa.